środa, 8 czerwca 2016

Z podziękowaniami dla Was ...

Kochani !!!
Nie wiem od czego zacząć !!!

Może tak.....
Od paru dni jesteśmy już w domu i powoli przestawiamy się na normalne życie, choć nie ukrywam,
 że po 7 tygodniach szpitalnego bytu nie jest to łatwe. 
Było różnie.
Różne emocje, różna sytuacje nam towarzyszyły. Mogłabym napisać, że nie był to dobry czas. Bo tak może się wydawać. Zresztą długo tak myślałam. Długo nie mogłam przeboleć tego, że musiało się to naszej Tosi przyplątać. Że akurat ona musi tyle cierpieć, tyle przechodzić....w wieku kiedy dużo rozumie już....ale pewnych rzeczy jeszcze nie jest w stanie pojąć. 
Np. tego że boli...
Że boli bardzo... 
Płacze mamie.... a mama ..... mama nic nie może pomóc bo dawka leku przeciwbólowego już została podana jakiś czas temu i trzeba czekać aż będzie można podać kolejną ...... 
Ale dlaczego nie może pomóc?
Jak to ?
Przecież mama zawsze pomoże... jak się przewrócę podmucha kolanko, przytuli...i wytuli jak nikt !!!
A teraz ???
Teraz nie może nic zrobić...... a ta bezradność była najgorsza !!!...pisząc to znów oczy mam jakby schowane za taflą szkła... 
Ale wiem, że to wszystko minie..Tak to już w życiu jest, że czasem musimy zaznać w życiu goryczy by stać się silniejszym i lepszym człowiekiem. Takie sytuacje skłaniają do głębokiej refleksji, która w dzisiejszych zabieganych czasach jest rzadkością.
Trudne wydarzenia w naszym życiu kształtują nas,...powodują że poznajemy siebie i nie tylko siebie z innej strony.
Dlatego też napisałam że mogłabym napisać, że nie był to dobry czas.....bo nie był..... ale teraz gdy jest to odrobinkę za nami dostrzegam, że wiele mnie to nauczyło......Cała nasza trójka jest inna niż była przed chorobą. Ma to dobre strony i złe. Ale że ja z natury jestem niepoprawną optymistką to teraz staram się skupiać już tylko na tych dobrych. A to co było złe mam nadzieje, że zostaje już za nami i nigdy nie wróci. Tyle już wystarczy !!!

I właśnie z tego miejsca chciałam podziękować mojemu Mężowi, który był ogromnym wsparciem. Spisał się na medal!!!
Podziękowania od serca wysyłam również do osób o wielkich serduchach i dużej wrażliwości.
Zacznę od Sandrynki, Sabiny  z Śmietankowy Dom, Graciarni i Marty Zachwieja, które bardzo się zaangażowały i chciały nam bardzo  pomóc. OGROMNIE WAM DZIĘKUJEMY !!!!!

Dzięki Nim znalazł się potencjalny domek u Pani Klaudii na czas szpitala dla naszego psiaka- za co ogromnie dziękujemy !!!

Ślemy również podziękowania dla Z SZAFY OD ŻYRAFY za ślicznego Kociaka dla Tosinki.
Znalazła się również osoba prywatna, Pani Anna z Lublina, która również wysłała podarunek dla Tosi. Bardzo dziękujemy !!!!
Dziękujemy za każdy gest, za złociaki,  które też do nas trafiły – DZIĘKUJEMY !!!!!
Dziękujemy za każdy objaw dobroci, wsparcia i empatii - które bardzo nas wzruszyły !!!!!!!!!!
Wciąż jestem pod wrażeniem ile w tym trudnym czasie dobroci ludzkiej nas spotkało.
Jeszcze raz WSZYSTKIM WAM DZIĘKUJEMY ZA KAŻDĄ OKAZANĄ DOBROĆ i POMOC. Takie gesty w takich chwilach są bezcenne........


Niech dobro, które nam ofiarowaliście wróci do Was z zdwojoną siłą- TEGO OGROMNIE  WAM ŻYCZĘ !!!!
Wszystkiego dobrego dla Was  Kochani !!!! <3



6 komentarzy:

  1. Ryczę Suskowa!!! chlip chlip....:)Będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką nadzieje !!! :) Jeszcze raz dziękujemy Ci Sabinko !!!!! Niech to dobro do Ciebie wraca przepastnymi garściami !!! :)

      Usuń
  2. no!!! cieszę się, że już jesteście w domku. teraz powoli, powoli powracajcie do rzeczywistości. będzie lepsza. wiem to :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze raz za wszystko dziękujemy !!! Imam nadzieje ze to dobro które poczyniłaś względem nas wróci do Ciebie !!!! Tego Bardzo Ci życzę !!!!!

      Usuń
  3. nie ma jak w domu... w domu nawet uśmiech ma leczniczą moc :) pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to prawda !!! Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń