czwartek, 1 września 2016

Drugie życie swetra

Zapada zmrok.
Tosia po całym dniu bycia na pełnych obrotach zasnęła przy czytaniu bajeczki.
Wychodzę po cichutku z jej  pokoju...
Delikatnie klamką przymykam drzwi.
Jestem w kuchni.
Zapalam lampkę, taką małą która stoi sobie na blacie kuchennym.
Lubie tworzyć sobie klimat...

Robię sobie herbatę z mlekiem. O tak...jakoś naszła mnie ochota właśnie na taką herbatę..
Zasiadam do komputera.....
Wciskam przycisk NOWY POST
I zaczynam pisać.
Nieeee nie  dużo tego pisania, przecież  na moim blogu więcej obrazu niż słowa ,jak już pewnie  zauważyliście.
Ale to nie to żebym małomówna była czy coś. Nic tych rzeczy, zazwyczaj bardzo dużo mówię. Mam taką wadę, że często rozmówcy wchodzę w zdanie. A gdy jednak  zapragnę być bardziej kulturalna i staram się powstrzymać  to, gdy mam już mówić, to  nie wiem o czym. Myśl gdzieś uciekła...Bo myśli zbyt wiele, do tego  bardzo ulotne..

 Tak już mam
Roztrzepanie z poplątaniem !!!

I znów gdzieś się zapędziłam :)
 
Więc wracając do głównej myśli... zaczynam pisać krótkiego posta, gdzie główną rolę pełnią zdjęcia, obraz.
Do pokoju wchodzi mój szanowny mężulek.

Co robisz ? -pyta
Piszę posta- odpowiadam
O czym - pyta mężulek

O drugim życiu swetra   :) :) :)



Przedstawiam Wam moje  wczorajsze, wieczorne poczynania.